– Nie porwałem własnej żony! – Bentz po raz kolejny nakazał sobie zachować spokój.

.

pulsowało. Krew z palca umazała kierownicę. Co chwila zerkała w boczne lusterko, szukała
Ani przez chwilę nie wątpiła, że to porywaczka, więc nie krzyczała; wolała nie
go do Seattle, Bostonu czy Timbuktu. Niepokoiło ją, że wymeldował się z motelu.
Nigdy o niej nie zapomniał.
motelu SoCal Inn.
– O co tu chodzi? – Dawn ściągnęła brwi.
żona.
niej. Żartowała. Bez namysłu cisnęła szklanką w roześmiane odbicie. Szkło rozprysło się
Zamurowało ją.
Decatur, szły na cafe au lait, ciasteczka i ploteczki do Cafe du Monde. Przeglądały gazetę i
– Czy przypominasz sobie coś z ostatniego tygodnia jej życia? Coś nietypowego?
Znał dobrze okolicę; pojechał na Wilshire i krążył niemal pustym bulwarem. Minął go
W otumanionym umyśle tańczyły strzępy myśli, urywki strachu. Wpatrywała się w mrok,
A on się dowie, kto to robi.

Morderczyni zmrużyła oczy i spojrzała na O1ivię.

No wreszcie. Wiedział. Pewnie kazał ją śledzić, obserwować dom. Albo jeszcze gorzej:
wiesz, czy w ogóle zezwolą na ekshumację?
– Obaj wiemy, że to nie Bentz, jesteś na niego wściekły i tyle. – Stanął nad pisuarem. –
muszę się tłumaczyć.
– Czy zna pan Ramonę Marię Salazar?
O1ivii i jej dziecka.
Wiesz co? Obiecuję ci, że kiedy już tego zaznasz, będziesz cierpiał tak bardzo, że
– Wiem, ale nie jestem głodny, przepraszam. Skinęła głową i westchnęła.
był świetny w łóżku. Zaznaczała, że zdradziła nie dla seksu jako takiego, ale dla seksu
Za jej plecami?
przy łóżku – leżał na nim egzemplarz „LATimes” z ostatnią wersją historii.
Jeszcze na posterunku podał kolegom nazwisko dentysty Jennifer, na wypadek, gdyby
sunęły odrzutowce, przecinając błękit białymi pasmami. Dlaczego wróciła akurat teraz? W
– Nam wszystkim – zażartowała i dodała: – Zostań na kolacji. Wiesz, że robię boskie
Uniosła brew. Jego żołądek fiknął kozła.

©2019 na-umysl.boleslawiec.pl - Split Template by One Page Love